PRZEKAŻ DALEJ: RELIGIA NIE JEST OBOWIĄZKOWA. I jeżeli nie chcemy by była, to czas na działanie jest teraz!

Z okazji rozpoczynającego się roku szkolnego zachęcamy do szerzenia dobrej nowiny – udostępniajcie powyższą grafikę wraz z linkiem do tej strony w swoich mediach społecznościowych, tak, by dotrzeć do znajomych, których ważne informacje mogły wcześniej ominąć. Zdziwicie się, jak wiele osób wciąż ufa pogłoskom w sprawie religii: że nie da się wypisać w ciągu roku, że nie sposób zorganizować planu lekcji bez okienek, bo „rela” musi być w środku dnia, a wreszcie: że na katechezie przekazywana jest faktyczna wiedza z zakresu religii i etyki.

Dość tych mitów! Pamiętajmy – trwająca obecnie deforma edukacji karmi się chaosem i brakiem wiedzy. Czas na fakty o zajęciach z religii:

+ SĄ NIEOBOWIĄZKOWE – tak, nic się nie zmieniło. Nadal można zapisać się albo na religię albo etykę, można też wybrać obie opcje lub żadnej. WCIĄŻ MAMY PEŁEN WYBÓR!

+ Nawet już zapisani mogą zrezygnować w DOWOLNYM MOMENCIE ROKU SZKOLNEGO. Nie musicie czekać do końca semestru, czy roku – wystarczy wiadomość wysłana do szkoły, mailem bądź przez Librus, że wypisujemy się/swoje dziecko z tych zajęć. W efekcie na świadectwie w rubryce religia/etyka powinna pojawić się jedynie kreseczka lub „nie dotyczy”. Rezygnacja z zajęć dodatkowych w ciągu roku nie skutkuje złą oceną, a zwyczajnie brakiem oceny z danego przedmiotu i niewliczaniem go do średniej.

+ Na religię obowiązują każdorazowo ZAPISY. Dlatego przedszkola i szkoły powinny zbierać jedynie informacje o woli uczestnictwa. Dyrekcja nie powinna zakładać, że cała grupa/klasa będzie uczestniczyć w religii. Nie ma też prawa zbierać deklaracji o nieuczestniczeniu. Jeżeli w Waszej szkole/przedszkolu oczekuje się deklaracji niezgodnych z przepisami – możecie zgłosić nieprawidłowości. Więcej dowiecie się na stronie www.rownoscwszkole.pl

+ Religia jak i etyka są wciąż zajęciami dodatkowymi, a zatem nie powinny być organizowane w środku bloku lekcji obowiązkowych. Wbrew obiegowym opiniom, o rozsądny plan lekcji można walczyć. Historie ze stron i grup takich jak Fundacja Wolność od Religii, Nasze dzieci nie chodzą na religię, Nie chrzczę – droga do świeckiego państwa, czy Nie chcę religii w szkole dowodzą wyraźnie, że nieustępliwe składanie pism i domaganie się grafiku sprawiedliwego dla wszystkich uczniów prowadzi do zmian. Coraz częściej obserwujemy, że szkoły, w których rodzice i uczniowie nie odpuszczają, zmieniają praktyki, i wbrew początkowym „nie da się” albo „zawsze tak było i komu to szkodzi” udaje się jednak zorganizować religię przed lub po obowiązkowych lekcjach. Składajcie pisma/skargi jak najszybciej. Szkoła powinna rozpatrzyć sprawę w ciągu 2 tygodni.

+ Ta sama sytuacja jeśli chodzi o przedstawienia, dekoracje i gazetki ścienne o treściach religijnych. Często dopóki nikt nie zgłosi problemu, dyrekcja na takie praktyki zezwala. Dlatego zawsze warto reagować! I znów, wskazówki oraz wzory pism znajdziecie na www.rownoscwszkole.pl

+ Obecnemu ministrowi edukacji bardzo zależy na obowiązkowej religii w szkołach. Planował wprowadzić ją już w minionym roku, jednak opór społeczny w połączeniu z problemami organizacyjnymi przesunął te szkodliwe plany o dwa lata. Mamy zatem jeszcze rok wyboru. Tylko rok na mobilizację jak największej ilości osób, by nie uczestniczyły w szkolnej katechezie! Tak jak w przypadku apostazji, to nasza osobista decyzja, przynosząca natychmiastową ulgę, ale też przekładająca się na zmiany społeczne i polityczne! Co roku z religii rezygnuje kilkadziesiąt tysięcy uczniów, a liczba ta rośnie lawinowo. Takie statystyki są niezwykle mocnym sygnałem dla polityków: poparcie świeckości publicznych szkół rośnie i nie wolno bagatelizować tematu. WYKORZYSTAJMY OKAZJĘ, BY POKAZAĆ, ŻE OBOWIĄZKOWA RELIGIA W SZKOLE NIE PRZEJDZIE. Im więcej osób wypisze się teraz, tym mocniejszy argument za utrzymaniem statusu katechezy jako zajęć dodatkowych. A to z kolei otwiera furtkę do walki o grafik bez okienek (plany dnia, gdzie liczą się potrzeby uczniów, a nie wygoda katechety). Możemy też starać się o zmiany prawne, które trwale uregulują tę kwestię.

+ Na religii nie jest przekazywana wiedza. Kościół sam przyznaje, że są to zajęcia służące „formacji w wierze”, a więc nie tyle uczące dzieci o religii, (przekazujące fakty nt. chrześcijaństwa i katolicyzmu), co po prostu pilnujące, by dzieci od najmłodszych lat deklarowały wiarę i praktykowały rytuały religijne oraz podzielały poglądy głoszone przez kościół (w tym niezgodne z prawdą przekonania dotyczące innych religii oraz feminizmu, ekologii, seksualności…

+ Co więcej, religia to przedmiot wprowadzony do polskich szkół nielegalnie. Ani program zajęć ani podręczniki nie są nadzorowane przez Ministerstwo Edukacji. Katecheci nie odpowiadają przed dyrektorem danej placówki (powołuje ich i odwołuje biskup), ale mają dostęp do Librusa oraz uczestniczą w zebraniach rady pedagogicznej. Często organizują też ogólnoszkolne wydarzenia typu konkursy, bale, przedstawienia (szopka), wycieczki, a raz w roku wymuszoną kilkudniową przerwę w lekcjach ze wszystkich przedmiotów na czas rekolekcji. Innymi słowy, kościół wszedł z buciorami do systemu edukacji i nie musi przed nikim odpowiadać za szerzenie bzdur, a do tego ma wpływ na działanie danej placówki i ocenę zachowania uczniów. Bardzo dziwna i niesprawiedliwa sytuacja, która po prostu nie powinna mieć miejsca. Poprzez wypisanie (a jeszcze lepiej w ogóle niezapisywanie) dziecka na religię w szkole, rodzice mogą przyczynić się do naprawy tego chorego systemu w przyszłości.

+ Wprowadzenie a następnie rozszerzanie wpływów religii w szkołach jest od samego początku sprawą polityczną. To krk zaczął, ale to my skończymy.

Czas, żeby środowiska pro-świeckie też podchodziły do problemu systemowo. Jak przypomina jeden z rodziców w grupie „Nasze dzieci nie chodzą…”: posyłanie dziecka na religię to mały głos na PiS, ponieważ kościół stał się tubą propagandową tej partii. Prawdziwa twarz krk w Polsce to nie Boniecki, a Rydzyk i Jędraszewski. Całościowa działalność kościoła jako instytucji przyczynia się do szerzenia nietolerancji, w tym seksizmu, homofobii i nacjonalizmu. Chrońmy dzieci przed indoktrynacją, odetnijmy je od lekcji szerzenia uprzedzeń.

Zobaczcie też: cenareligii.pl